Zwyciężyć strach - książki autorzy - Wydawnictwo Psychoskok
Kategorie produktów
Wydawnictwo PSYCHOSKOKWydawnictwo PsychoskokAktualnościZwyciężyć strach

Zwyciężyć strach

24 czerwca 2021 / Agnieszka
Strach ma wiele imion, przyczyn oraz obliczy. Często pożera on nas swoim ogromem, uniemożliwiając nam codzienne funkcjonowanie. Paraliżuje nas. To prosta droga do destrukcji, nie można więc mu się poddać. Trzeba walczyć. Tylko w jaki sposób można zwyciężyć strach? Czy to jest w ogóle możliwe? Tak, jak najbardziej, jednak droga do osiągnięcia tego celu bywa bardzo trudna.

Przyczyną strachu oraz lęku może być bardzo wiele zdarzeń oraz przeżyć, które poprzez cykliczne powtarzanie się są w stanie kompletnie nas zdestabilizować, rozbić, co w efekcie niszczy nasze poczucie bezpieczeństwa i wywołuje strach – tak naprawdę przed wszystkim i przed wszystkimi. Przyczyny takiego stanu rzeczy mogą tkwić w przeżyciach z dzieciństwa, w problemach natury emocjonalnej wywołanych przez otoczenie w tym także przez najbliższych. Do takiego stanu doprowadzić może również przemoc domowa oraz my sami – poprzez złe decyzje, nałogi, które niszczą sukcesywnie nie tylko nas samych, ale także nasze rodziny.

 

Jak wyjść z zaklętego kręgu lęku? Jak zwyciężyć strach?

Uniwersalnej drogi w tym przypadku nie ma, istnieją jednak budujące przykłady i świadectwa tych, którzy tę walkę o samego siebie wygrali. Możemy się z nimi zapoznać oraz zobaczyć, że zwycięstwo nad strachem jest możliwe – i w efekcie być może zainspirować się oraz nabrać sił do własnej walki. Takie przykłady i świadectwa odnajdziemy w kilku godnych uwagi, odważnych książkach, których autorzy albo sami przeżyli piekło lęku, albo też opisali walkę innych o samego siebie. Mowa o „Tatuażach podświadomości” Grażyny Mączkowskiej, o poruszającej książce pt. „Co widziały cztery ściany” Pati Maczyńskiej, a także o takich książkowych świadectwach jak „Bo we mnie jest lęk – moje zmagania z nerwicą” Anny Piotrowskiej, „Schizofrenia – lekcja życia” Sławomira Mirosławskiego oraz „Uzależniony. Droga do trzeźwości” Moniki Jagodzińskiej.

Pierwszą książkową lekcją walki ze strachem jaką warto przytoczyć są „Tatuaże podświadomości” Grażyny Mączkowskiej. Jest to historia przyjaźni trzech mieszkających na Mazurach kobiet, spośród których jedna boryka się z niesamowicie trudnymi traumami pochodzącymi jeszcze z czasów dzieciństwa. Owe przyjaciółki to Teresa–bizneswoman, prowadzącą własną knajpkę w Szczytnie; Grażka, mieszkającą na odludziu, w lesie, która do niedawna prowadziła rekreację konną oraz Gabrysia, która swego czasu przyjeżdżała do niej z wnukami na konie i wówczas się poznały. To właśnie Gabrysia boryka się z tym, co przez szereg lat zatruwało jej myśli i całe życie. Teraz – za sprawą wyjątkowych przyjaźni kobieta zaczyna odnajdywać właściwy sens istnienia.

Czytaj dalej

„Mam tatuaże na podświadomości. Minione życie osiada na niej tatuażami. Na zawsze. Lokuje się tam z dobrymi i złymi. Z całą swoją różnorodnością. Złe tatuaże… A gdyby tak nie karmić ich…? Gdyby tak pielęgnować tylko dobre?” (Grażyna Mączyńska „Tatuaże podświadomości”)

Książka, mimo iż opowiada o życiowych traumach, to jest jednak w swoim wydźwięku bardzo pozytywna. Poznając stopniowo historię Gabrysi przeżywamy z nią raz jeszcze wszystkie traumy młodości, poznajemy specyfikę i problemy DDA (Dorosłe Dzieci Alkoholików) i w efekcie można naprawdę szczerze nad tym wszystkim zapłakać. Po łzach przychodzi jednak chwila na uśmiech, albowiem historia Gabrysi pokazuje, że możliwym jest zapomnieć o tym wszystkim i zacząć nowe, szczęśliwe życie. To da się zrobić – i raz na zawsze uwolnić się w efekcie od lęku.

Poruszającym obrazem codziennego strachu jest pozycja pt. „Co widziały cztery ściany” autorstwa Pati Maczyńskiej. Książka ta jest głosem wszystkich ofiar, które w swoich rodzinach przeżywają koszmar powtarzającej się przemocy domowej. Uświadamia ona piekło kobiet, dla których każdy dzień jest wypełniony lękiem o siebie i dzieci. Taki strach może być wszechogarniający, jest w stanie odebrać człowiekowi wszystko, łącznie z umiejętnością racjonalnego myślenia.

Czytaj dalej

„Właściwie sytuacja była groteskowa, ale przecież Adam nie mógł tak myśleć na poważnie. Jakże się myliła. Jego ręce, chociaż niezbyt silne, złapały jej drobne ciało i obróciły na brzuch. Dziewczyna nie zdążyła zareagować. Zupełnie się tego nie spodziewała, co dało jej mężowi przewagę.” (Pata Maczyńska „Co widziały cztery ściany”)

„Co widziały cztery ściany” poza tym, że jest świadectwem wstrząsającym, to może być także pewną wskazówką dla osób, które zbierają się na odwagę, aby coś w swoim życiu zmienić. Lektura ta może stać się taką swoistą iskrą nadziei na coś lepszego. Autorka pokazuje, że nie jest to łatwe zadanie, ale warto zawalczyć o szczęśliwe życie – a także o samego siebie. Nawet jeśli zmagamy się z przemocą w czystej postaci.

„Nagrodą jest wolność i spokój. Warto podjąć ten wysiłek, choćby sytuacja wydawała się beznadziejna, a my sami – osamotnieni. W końcu nawet na dnie puszki Pandory była nadzieja…” (Pata Maczyńska „Co widziały cztery ściany”)

Strach i lęk mogą brać się nie tylko z opisanych powyżej, powtarzalnych sytuacji przemocowych, ale także z przeżyć, które mają swoje źródła już w bardzo wczesnym dzieciństwie. Taką właśnie historię opowiada nam w swojej najnowszej książce Anna Piotrowska. Bo we mnie jest lęk – moje zmagania z nerwicą” to niezwykle osobista, pełna szczerych wyznań i intymnych historii lektura, która jest jednocześnie pewnym świadectwem tego, co dzieje się z człowiekiem ogarniętym wszechobecnym lękiem. Lękiem, który z jednej strony może prowadzić do nerwicy i do pełnej strachu ucieczki od codziennego życia, a z drugiej strony jest on czymś, przed czym uciec nie sposób. Anna Piotrowska, autorka książki, zdobyła się na to bardzo osobiste, książkowe wyznanie.

Czytaj dalej

„Każda osoba zmagająca się z nerwicą zdaje sobie sprawę z tego, że powodem utrzymywania się i pogłębiania zaburzeń lękowych jest silna koncentracja na objawach.” (Anna Piotrowska „Bo we mnie jest lęk – moje zmagania z nerwicą”)

Szalenie istotnym punktem książki jest podkreślenie roli, jaką w tego rodzaju problemach wewnętrznych odgrywa wsparcie bliskich osób oraz psychoterapia. Empatia i wsparcie zawsze są ważne, w takich jednak przypadkach – gdy bywa się często u kresu i nie ma się sił na więcej – jest ona ważna w sposób szczególny. Ta prawda powinna dotrzeć przede wszystkim do osób zmagających się z różnymi problemami na tle wewnętrznych przeżyć emocjonalnych – warto bowiem szukać pomocy, albowiem często to właśnie dzięki niej możliwe jest w perspektywie czasu normalne funkcjonowanie.

„Los człowieka jest nieprzewidywalny. Nigdy nie wiadomo, jak potoczy się nasze życie. Choroba, nieszczęście, utrata kogoś bliskiego – nieodłączne elementy naszej kruchej egzystencji. Pomagajmy więc sobie nawzajem i nie oceniajmy innych zbyt pochopnie.” (Anna Piotrowska „Bo we mnie jest lęk – moje zmagania z nerwicą”)

Wydźwięk książki jest w ogólnym rozrachunku szalenie pozytywny – historia Anny Piotrowskiej jest bowiem dowodem na to, że ze wszystkim można sobie poradzić i docelowo normalnie żyć. To nie jest łatwe, a droga do celu jest tutaj szalenie trudna i nieraz bardzo wyboista – da się jednak przez nią przejść i osiągnąć cel. To dosyć pocieszająca myśl.

Kolejnym świadectwem stanów opartych o lęk i strach jest książka autorstwa Sławomira Mirosławskiego pt. „Schizofrenia – lekcja życia”. Lektura jest swego rodzaju relacją na temat osób dotkniętych schizofrenią, która jako zaburzenie natury psychicznej jest w stanie całkowicie wypaczyć codzienne życie osoby chorej. Ułuda, mylenie fikcji z rzeczywistością, uświadomiony i nieuświadomiony lęk – to wszystko jest udziałem schizofrenika, który funkcjonuje jak gdyby w całkowicie innym świecie, w oderwaniu od spraw i ludzi, którzy żyją tuż obok niego.

Czytaj dalej

Lektura ta pełna jest refleksji i subiektywnych spostrzeżeń, a także dygresji, nie umniejsza to jednak w niczym tego, że jest ona tym, co zapowiada już sam jej tytuł – lekcją życia. Życia trudnego, w którym bardzo trudno jest rozróżnić prawdę od fałszu. A jeśli nie wiadomo na czym się stoi, to rodzi to strach… Wyjść z tych stanów i z labiryntu fatamorgan jest bardzo trudno, jednak przy właściwym wsparciu medycyny i najbliższych jest to jak najbardziej wykonalne. To książkowe świadectwo jest przy tym bardzo ważne także dlatego, że obala pewne stereotypy związane ze schizofrenią oraz z innymi chorobami o podłożu psychicznym. Cierpiący na nie ludzi to takie same osoby jak my. Mają one tylko nieco inne problemy wymagające wsparcia i pomocy.

Uzależniony…” Moniki Jagodzińskiej jest opowieścią o człowieku, który był o krok od stoczenia się na dno i od zniszczenia życia nie tylko swojego, ale także swoich najbliższych. Wszystkiemu winny był nałóg, z którego główny bohater książki zdołał wyjść. Nim jednak mu się to udało przeżył bardzo wiele – i zapewne gdyby miał wybór, to nie popełniłby swego czasu takich błędów.

Czytaj dalej

Sytuacja, do której doprowadził główny bohater była dla niego w końcu nie tylko źródłem udręki, ale także i lęku. Udało mu się wygrać osobistą walkę, ale cena jaką zapłacił, była bardzo wysoka. „Uzależniony…” jest opowieścią o granicach bólu, wytrzymałości oraz o odwadze pozostawania w szczerym w stosunku do samego siebie. Wychodzenie na życiową prostą zawsze wymaga takiej szczerości – bez niej niemożliwe jest osiągnięcie celu, którym jest normalność. A pierwszym krokiem na tej drodze jest to, aby przezwyciężyć strach – to on bowiem pęta nasze ruchy i często grzęźniemy przez niego jak w bagnie, zamiast ruszyć naprzód.

Strach będący udziałem wielu z nas ma nie tylko wielkie oczy – bardzo często niszczy on życie, marzenia, radość, a nierzadko także naszych bliskich. Poddać się mu jest bardzo łatwo i niestety wiele osób na początku przegrywa tę walkę. Nie można się jednak poddać, niezależnie od tego, co przeżywamy. Nigdy nie składajmy broni.

Nasz wróg – strach – karmi się bowiem lękiem. Wystarczy zabrać mu tę pożywkę i zacząć wygrywać – w tym przypadku własne życie.