Kategorie produktów
Wydawnictwo PSYCHOSKOKWydawnictwo PsychoskokFantastyka, Fantasy i Science FictionWigilia Dnia Zmarłych

37,90  32,30 

Wigilia Dnia Zmarłych

Niecodzienna, nietuzinkowa i nieprzewidywalna powieść! Niezwykłe postacie, fascynujący bal, romans i mrożące krew w żyłach zakończenie.

Współczesny świat dla wielu może wydawać się demoniczny. Ci, którzy ulegli pędowi nowoczesności, nawet nie zastanawiają się nad zanikiem najważniejszych, ludzkich wartości. 

Oskar to nieśmiały, cichy obserwator otaczającej go rzeczywistości. Przypadkowo staje się świadkiem próby gwałtu. Rusza na ratunek pięknej dziewczynie i nagle wszystko ulega zmianie… Poznaje niezwykłą trójkę – palacza Zozyma i dwie piękne kobiety: Nicol oraz Berenice – niedoszłą ofiarę, która skrada jego serce.

Nowo poznani przyjaciele zabierają Oskara na bal Halloweenowy, organizowany przez owiany tajemnicą klub. Przyjęcie odbywa się w niezwykłym zamku. Atmosfera sprzyja surrealistycznemu romansowi. Przez nieoczekiwany obrót wydarzeń, Oskar staje się członkiem gangu i zostaje wciągnięty w przerażające widowisko…

Jak ta historia skończy się dla Oskara? Czy we współczesnym świecie prawdziwa miłość ma jeszcze sens zaistnienia? Czy oddanie za kogoś życia brzmi nazbyt romantycznie i heroicznie?

Historia została zainspirowana książką Edgara Allana Poe – „Maska śmierci szkarłatnej”. Istotną rolę nadaje treści oprawa graficzna – obrazy Rafała Klausa doskonale harmonizują z całością!

Autor podejmuje refleksję nad teraźniejszością i przyczynami degradacji człowieczeństwa. Przyoszczędził również miejsca dla czarującej Marylin Monroe, czy jednej z najbardziej kontrowersyjnych postaci czasów monarchii i rewolucji francuskiej – markiza de Sade. Zawarł tu również wartościowy przekaz, który motywuje do głębszych refleksji.

Co tydzień na fanpagu Wigilia Dnia Zmarłych zachęcamy do obejrzenia kolejnych ilustracji z fragmentem powieści.  https://www.facebook.com/wigiliadniazmarlych

 
Patronem medialnym książki – serwis CzytamPierwszy.pl

Patronat nad książką objęli: Bookliszek, Śnieżnooka, Infinifable

🔷 Bookliszek

Autor ukrył przed czytelnikiem wiele wskazówek dotyczących tego co może go czekać i z jakim pokrojem ludzi ma ostatecznie do czynienia. Te malutkie wskazówki w pewien sposób, subtelnie nakierowują przez całą lekturę, zaszczepiają jedne pomysły aby zaraz zmylić i wskazać inne. Do ostatniego momentu obstawiałam przeróżne opcje, możliwości, kierunki.

🔷 Śnieżnooka

Autor potrafi poruszyć czytelnika nie tylko emocjonalnie, wskazując barwność wykreowanych przez niego postaci świata, ale wiedzą, którą zdobywał pracując nad książką. Czasem trzeba upaść bardzo nisko, aby móc odbić się od dna, aby zła passa w końcu się od nas odwróciła. Autor wskazuje, że nie można się poddawać, czy żyć rozpamiętując te czarne barwy, które wiszą gdzieś nad nami. Tak samo było w przypadku głównego bohatera, niefortunne wydarzenia, które były dla niego ciężkie w końcu stały się początkiem czegoś niesamowitego.

🔷 Infinifable

Dobro czy zło. Miłość i zdradę. Relacje międzyludzkie. Przyszłość i przeszłość. Upadek człowieka. Aż w końcu… śmierć. Ta pozycja jest nakreślona właśnie tymi kwestiami i stawia nas przed różnymi pytaniami i przemyśleniami.(…) Oprócz rozważań niejako filozoficznych łączy w sobie również fantastykę, dzięki czemu wszystko może stać się możliwe. Wątek obyczajowo-miłosny także dochodzi tutaj do głosu, zapewniam, że nieprzypadkowo. Spotykamy się tutaj też z elementami horroru…

🔷 Kulturalne Rozmowy

Wywiad Sylwii Cegieły z Filipem Zającem – http://www.kulturalnerozmowy.pl/2020/05/filip-zajac-tworzenie-tekstow-sprawia.html

Autor

Filip Zając

Ilość stron

226

ISBN

978-83-8119-592-8

Oprawa

miękka

Rok wydania

2020

  • 5 out of 5

    Mirosława Dudko – Oaza recenzji

    Sięgnęłam po tę powieść z ciekawości, gdyż rzadko czytam tego rodzaju literaturę, zwłaszcza jeżeli jest zaliczona do horroru. Autor postawił w niej raczej na stworzenie odpowiedniego nastroju przygotowującego czytelnika na finałowe rozstrzygnięcie, które przeszło moje najśmielsze wyobrażenia. Gdy dotarłam do końca, miałam mieszane odczucia: od konsternacji po refleksję nad tym, co przeczytałam.

    Cała recenzja: https://ezo-ksiazki.blogspot.com/2020/05/584-wigilia-dnia-zmarych.html

  • 5 out of 5

    Northman

    Surrealistyczny romans plus fantastyka.

    Halloween. Bal maskowy. Niby nic takiego – ot, niewinna zabawa. Będzie ona jednak przyczynkiem do niesamowitej historii, w której surrealizm i groza wymieszają się w jednym kotle (czarownic? 😉 ) z pełną grozy przygodą, niebezpieczeństwem, a także – docelowo i metaforycznie – z fundamentalnym pytaniem o sens prawdziwej miłości we współczesnym świecie. A także o sens poświęcenia dla drugiego człowieka oraz o to, czy oddanie za kogoś życia wciąż jest czynem, który w świetle prawdziwej miłości jest największym dowodem oddania i uczucia. A może to wszystko tylko mrzonka w tym zepsutym świecie, w którym króluje egoizm i własny interes, a miłość jest na topie tylko wtedy, gdy jest wygodna, bezpieczna i gdy nie wiąże się z nią konieczność poświęcenia i wyboru? Przekonajmy się.

    „Wigilię Dnia Zmarłych” zdecydowanie można zaliczyć do kręgu książek nieoczywistych. Okładka sugeruje (słusznie) co nieco grozy, jednak dalszy rozwój wydarzeń może trochę zbić z tropu czytelnika. Następnie fabuła wraca na tory pełne niepokoju i grozy (w końcu wszystko rozgrywa się w tytułową Wigilię Dnia Zmarłych) po to, by zakończyć się akcentem wprost z kina grozy klasy B (aczkolwiek w pozytywnym tych słów znaczeniu).

    Zacznijmy może od głównego bohatera tej opowieści, Oskara. Wiedzie on niezbyt ciekawe życie borykając się ze skutkami porzucenia przez ukochaną. Smutki topi w alkoholu. W czasie jednej ze swych klubowych eskapad poznaje on Berenice i jej znajomych. Zbliża się do nich, a oni wciągają go w swoje towarzystwo, czego owocem jest zaproszenie na ball halloweenowy, który ma odbyć się w klimatycznych murach starego zamczyska.

    Między Oskarem, a Berenice zaczyna iskrzyć – klasyczna sytuacja z rodzaju „wybijania klina klinem” 😉 Tak to przynajmniej wygląda na początku – im więcej stron za nami, tym bardziej historia tych dwojga wydaje się być szczera i prawdziwa. Tak jak rodzące się między nimi uczucie… Problem jednak w tym, że Berenice sporo ukrywa, tak samo zresztą jak i jej znajomi. Tajemnica ta jest krwawa, przerażająca i w gruncie rzeczy upiorna. Wygląda na to, że Oskar nieźle się wpakował…

    Ostatecznie miłość będzie miała w całej tej kabale wiele do powiedzenia. Krwawe rytuały i odprawiający je ludzie (czy aby na pewno ludzie?) nie zostaną przez to zaprzestane, jednak znajdzie się tutaj także miejsce na poświęcenie, uczucia, a także – co ważne – na ich szczerość. Nawet jeśli finał będzie krwawy i nieszczególnie pozytywny dla wszystkich zainteresowanych…

    Filip Zając autentycznie mnie zaskoczył – to muszę przyznać. Owo zaskoczenie jest szalenie pozytywne 🙂 Nie sądziłem, że w konwencji grozy (tudzież do pewnego stopnia gore) będzie można tak dobrze i we właściwych proporcjach pomieścić krwawą jatkę, miłość i metaforyczno-filozoficzne wręcz rozważania na temat uczuć, wierności oraz poświęcenia dla drugiego człowieka w imię tego, co się do niego czuje. Brawo :)…

    https://cosnapolce.blogspot.com/2020/05/wigilia-dnia-zmarych-filip-zajac.html

  • 4 out of 5

    NatSaczek

    Początkowo książka może nie zachwycać. Typowa, powtarzająca się historia miłosna – on rzuca ją, bądź ona rzuca jego. (w tym wypadku ma miejsce opcja numer 2). Główny bohater popada w melancholię, wiedzie nudne życie a przy tym popada w alkohol…
    Wszystko jednak w pewnym momencie ulega zmianie… Bohater, Oskar poznaje trójkę zupełnie sonie nowych osób. Jedna z nich staje się mu niezwykle bliska. Relacja rozwija się do tego stopnia, że Oskar zakochuje się, a jego nowa partnerka pomaga mu w powrocie to „normalności”.
    Powieść z nutką tajemnicy, z częstymi refleksjami głównego bohatera, prze co poznajemy szeroko ego punkt widzenia.
    Książę czyta się szybko i przyjemnie, mimo słabego początku. Myślę, że jest warta uwagi. Na pewno dzięki niej, moja biblioteczka zyskała nową zaskakującą pozycję.

  • 5 out of 5

    LuiMa

    Zaczyna się banalnie, głównego bohatera porzuca kobieta, ponieważ „nie ma jaj”. Oskar ucieka w alkohol. Sącząc kolejne trunki oddaje się obserwacji siedzących wokół ludzi. Tak zapoznaje się z trójką znajomych, którzy stopniowo wtajemniczają go w swój mroczny świat. Bohater daje się wciągnąć w dziwny bieg zdarzeń….

    Książka szybko nabiera rumieńców. Odkrywa przed czytelnikiem kolejne niespodzianki, ukryte zagadki, zabawy słowne, aluzje – intrygują i skłaniają do satysfakcjonującego wysiłku. Całości dopełniają bardzo klimatyczne ilustracje, współtworząc z tekstem niesamowity klimat. Może nie jest to książka dla każdego, ale ja bardzo się cieszę, że na nią trafiłam.

  • 3 out of 5

    Arcytwory

    Oskar wiedzie raczej spokojne i nudne życie. Zmienia się to w chwili, w której poznaje trójkę znajomych – Zozyma, Nicol i Berenice. Między nim i ostatnią z jego nowych przyjaciół rodzi się uczucie. Pewnego dnia ukochana Oskara zaprasza go na dziwny bal przebierańców odbywającym się w zamku. Chłopak przyjmuje zaproszenie mimo ostrzeżenia Zozyma, by tego nie robił. Oskar jeszcze nie wie, że ten wieczór odmieni jego życie na zawsze… Książkę czytałam dość długo. Jest to spowodowane między innymi tym, że było to moje pierwsze zetknięcie z e-bookami, które niekoniecznie mnie do siebie przekonały. W dużej mierze zaważyło na tym też to, że czytałam ją tylko w autobusach, a w ostatnim miesiącu zbyt dużo nimi nie jeździłam. Głównym powodem jednak jest to, że pierwsza połowa książki mnie do siebie nie przekonała. Trochę za długo jak dla mnie rozkręcała się akcja. Za to za szybko rozwinęło się coś innego, czyli miłość od pierwszego spojrzenia Oskara i Berenice. Jednak po niebyt udanym początku nadszedł czas na bal, a wraz z nim nastąpiła znaczna poprawa. Dużo bardziej wkręciłam się w powieść, szczególnie w zakończenie. Wciągnęłam się w nie tak bardzo, że dwie strony więcej i ominęłabym swój przystanek! Kompletnie nie spodziewałam się takiego obrotu wypadków! Nie spodziewałam się też, że powieść będzie się czytać tak lekko, ponieważ „Wigilia dnia zmarłych” jest przesycona filozoficznymi dyskusjami i refleksjami na przeróżne tematy. Autor także umiejętnie buduje napięcie, aurę tajemniczości i niepokoju. Trójka znajomych Oskara intryguje od pierwszej strony, od początku zastanawiałam się, kim oni mogą być. Jak już jesteśmy przy bohaterach to niestety nie są oni zbyt dobrze rozbudowani. O każdym coś wiem, ale z żadnym się nie zżyłam. Brakowało mi lepszego opisu postaci, opisu ich cech. Żeby nie kończyć jednak na czym negatywnym to wspomnę jeszcze o pięknych ilustracjach, które świetnie komponowały się z opisami zamku. Uważam, że wprowadzenie rysunków było bardzo dobrym pomysłem. Ogólnie „Wigilię dnia zmarłych” oceniam jako książkę dobrą, ale tylko dobrą. Polecam zainteresowanym.

  • 5 out of 5

    Anastazja Król

    Udany debiut literacki
    „Wigilia Dnia Zmarłych” to książka, która mimo wątków fantastycznych okazuje, jak w chwilach słabości i rozbicia znaleźć się można w otoczeniu osób, do których prawdopodobnie świadomie nigdy byśmy nie należeli. Jak pewne moce i siły potrafią nami zarządzać, oczarować i mieć na nas bezpośredni wpływ. Tak stało się z Oskarem, który po rozstaniu z miłością swojego życia znalazł się w towarzystwie trójki nowo poznanych osób. Dzięki nim, a właściwie z nimi trafił na bal, na którym zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Po tej imprezie nic w życiu bohatera nie będzie już takie samo… Czytałam książkę w wersji elektronicznej, ale na pewno druk zagości na mojej półce. Debiut Filipa Zająca uważam za bardzo udany.

  • 4 out of 5

    snaky_reads

    Książka opowiada o Oskarze, który próbuje jakoś podnieść się po rozwodzie ze swoją żoną. Pewnego dnia przesiaduje w pubie i obserwuje innych, kiedy jego wzrok przyciąga tajemnicza grupa osób, a konkretniej rudowłosa dziewczyna, która wpada mu w oko. Po przyczynieniu się do uratowania jej z rąk gwałcicieli, Oskar wstępuje do paczki znajomych- zaprzyjaźnia się z Zozymem , Nicol oraz rudowłosą Berenicą, z którą po pewnym czasie nawiązuje bliską relację. Po kilku imprezach i zwykłych spotkaniach Oskar zostaje zaproszony przez swoją sympatię na bal przebierańców zorganizowany przez klub, do którego należą jego znajomi. Czy Oskar będzie umiał odnaleźć się w nietuzinkowym towarzystwie? Czy będzie gotowy zostać jednym z nich? Tego nikt nie wie. Wiadome jest tylko jedno- po owym balu już nigdy nie będzie taki sam.
    Kiedy zaczynałem tę książkę, miałem nadzieję na przeczytanie dobrej fantastyki z elementami since-fiction, jednak nieco się zawiodłem. Ponad ž treści to typowy romans. Ja w tego typu powieściach nie gustuję, więc byłem bardzo zawiedziony. Akcja zgodna z gatunkiem książki rozpoczyna się dopiero na ostatnich kilkudziesięciu stronach, przez co niejedna niecierpliwa osoba, która w dodatku nie lubi romansów z pewnością nie czytałaby dalej.
    Styl autora był przyjemny, książkę skończyłem w ciągu dwóch wieczorów, co zdecydowanie wpływa na plus, ale język jej jest oficjalny i poważny, przez co może przypominać nudne dla wielu klasyki- lektury z lat szkolnych. W książce pojawiają się również filozoficzne dyskusje, które osobiście przypadły mi do gustu. Rozmowy te przedstawiały ciekawe punkty widzenia np. na postrzeganie zdrady czy nt. jak uchronić ludzkość od samozagłady. Poglądy te były często logiczne i przekonujące, jednak trzeba było się skupić, by je zrozumieć.
    Jak dla mnie ogromnym plusem było zakończenie. Nie mogę Wam za wiele o nim napisać, gdyż nie chcę spoilerować, ale bardzo mnie ono zaskoczyło. Nie było to na pewno zakończenie, które pojawia się w każdej książce, co wpłynęło zresztą ogromnie na moją ocenę, gdyż podniosło ją z 2,5/5 na 4/5 gwiazdki.
    Podsumowując: książkę, pomimo leniwie ciągnącej się akcji na początku, oceniam pozytywnie. Nie zrażajcie się zbyt długim wstępem, dla samego zakończenia warto ją skończyć. Gorącą Wam polecam tę pozycję.

Dodaj opinię

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *