Kategorie produktów
Wydawnictwo PSYCHOSKOKWydawnictwo PsychoskokAktualnościSnuff czyli śmierć na ekranie

Snuff czyli śmierć na ekranie

2 sierpnia 2018 / Agnieszka
Ludzka natura zaskakuje od pokoleń a rozwijająca się technologia pozwala na wykorzystywanie słabości, pragnień i ukrywanych zachcianek, niekiedy w wyjątkowo przejmujący i mało oczywisty sposób.

Większość z nas wie, że pierwszy publiczny pokaz filmowy przy użyciu kinematografu odbył się już w roku 1895 roku. Był to przełom na miarę pisma Gutenberga, czy żarówki Thomasa Edisona. Od tej pory kinematografia rozwijała się z prędkością światła. Mnogość gatunków filmowych pozwalała reżyserom na spełnianie własnych wizji i oczekiwań publiczności.

Jak powstało kino grozy?

Na przełomie XIX i XX wieku reżyserzy tacy jak Georges Melies odkryli ludzką fascynację kinem grozy. Rozpoczęła się produkcja filmów, które dzięki niezwykłym pomysłom, zmyślnym kostiumom i odpowiedniej scenografii miały wywołać gęsią skórkę. Ten typ produkcji zyskał wiele dzięki niemieckiemu ekspresjonizmowi w filmie. To właśnie tam powstały takie filmowe perełki jak „Zmęczona śmierć” Fritza Langa czy „Gabinet figur wojskowych” Anthonego Hickoxa.

W pewnym momencie zwykłe kostiumy i powtarzające się pomysły przestały wystarczać i satysfakcjonować. Publiczność chciała czegoś więcej, czegoś mocniejszego i co ważne, brutalniejszego. To spowodowało podział horroru na poszczególne gatunki, takie jak gore, slasher, czy częściowo owiany tajemnicą snuff.

Określenie snuff nie weszło jeszcze do oficjalnego nazewnictwa. Mało tego, istnienie tego gatunku jest bardzo często określane jako niepewne, niepotwierdzone, czy bazujące jedynie na miejskich legendach. Filmy snuff określane również jako „filmy ostatniego tchnienia” były inspiracją dla reżyserów gatunku gore.

Czym są SNUFFY?

 

Zaczynając od początku, snuff pochodzi z londyńskiego slangu i oznacza osobę, która zmarła wskutek wypadku lub choroby. Jest to określenie produkcji przedstawiającej morderstwo. Jednak nie to, do którego jesteśmy przyzwyczajeni z filmów sensacyjnych. Jest to przygotowana ofiara, którą zamordowano, a wszystko utrwalono na taśmie. Bez wątpienia jest to gatunek dla poszukujących mocnych wrażeń konsumentów kina, gdyż fragmenty takich filmów, lub nieraz odrębne miniprodukcje, funkcjonują jako nielegalne.

Istnienie filmów snuff, w 1976 roku, zapoczątkowała niskobudżetowa produkcja o tym samym tytule „Snuff”, początkowo nazwanym „Slaughter”. Reżyser, Michael Findlay, zainspirowany mordami dokonanymi przez rodzinę Mansonów, którzy nagrywali część swoich zbrodni, stworzył film, w którym z podstawowej akcji, przenosimy się na plan zdjęciowy, gdzie możemy obejrzeć, jak jeden z członków ekipy, w obiektywach kamer, w bestialski sposób zabija jedną z aktorek.

Jest to exploitation, inaczej przedstawiciel kina eksploatacji. Są to niskobudżetowe, kręcone przez amatorów filmy bazujące na seksie, okrucieństwie, krwi i rzezi. Jednak niektóre z nich, tak jak „Snuff” zostały uznane przez krytyków i otrzymały status filmów kultowych.

To właśnie eksploatacja ludzkiego ciała jest podstawą filmów tego gatunku. Bez wahania produkcje te możemy nazywać twardą pornografią, która poszła o krok dalej. W internetowej przestrzeni istnieją także autentyczne nagrania samobójców, egzekucji, czy śmiertelnych wypadków, zwane jako mondo movies. Przykładem tego zjawiska mogą być filmiki samobójstw, czy egzekucji dokonywanych przez terrorystów między innymi w Iraku. Jednak brak typowo komercyjnego charakteru, nie pozwala na nazwanie ich filmami snuff.

SNUFF – niebezpieczny element kultury masowej

Do tej pory znawcy badają fenomen tego typu filmów. Nie do końca wiadomo, co kieruje zarówno odbiorcami, jak i twórcami. Filmy snuff nie sprawdzają bowiem, jak długo jesteśmy w stanie oglądać rozcinanie ciała, pozbywanie się kończyn, czy wyjątkowo brutalne gwałty. Produkcje tego typu możemy nazwać wyznacznikami Dobra i Zła. Sprawdzianami dla ludzkiej wytrzymałości i tolerancji dla artystów. Natomiast dla twórców, pewnego czasu był to wyjątkowo tani chwyt promocyjny, mający na celu ściągnięcie do kin ludzi, którzy byli zafascynowani masakrą na wielkim ekranie. Szukali kontrowersji, czy obserwowali rozwój kinematografii.

Kategoria snuff jest również ciemniejszą stroną medalu naszego komercyjnego świata. Produkcje takie jak „Snuff” czy „Podglądacz” Michaela Powella to tylko wierzchołek góry lodowej. Zagłębiając się w temat, odkrywamy coraz mroczniejsze fakty i tajemnice. Okazuje się bowiem, że istnieją podejrzenia o autentyczności niektórych filmów. O kontroli bezpieczeństwa aktorów i obsady, na własnej skórze przekonał się Ruggero Deodato. Reżyser filmu „Nadzy i rozszarpani” został aresztowany na podstawie podejrzeń dotyczących stworzenia materiału, który faktycznie miał się okazać filmem ostatniego tchnienia.

Mass media, zwane także jako czwarta władza

To jednak nie koniec, w kooperacji z twórcami filmów snuff funkcjonuje przemysł XXX. Jedna z aktorek produkcji „Głębokie gardło”, Linda Lovelace zasiała ziarno niepewności. Twierdziła bowiem, że wiele kobiet działających w przemyśle XXX jest mordowanych podczas produkcji lub zaraz po jej zakończeniu. Prawdopodobnie, jest to spowodowane brakiem dalszej użyteczności aktorek, lub strachem związanym z wypłynięciem tajemnic tego biznesu na światło dzienne.

Analizując i rozkładając na czynniki pierwsze coraz bardziej zawężającą się relację przemysłu technologicznego, korporacji i artystów możemy dojść do zupełnie sprzecznych, a przez to zatrważających wniosków. Mass media, zwane także jako czwarta władza są środkiem przekazu sztuki, informacji światowej rangi, jednocześnie nie raz przyczyniając się do rozwiązywania problemów zarówno pierwszego jak i trzeciego świata. Jednocześnie kierujący się rosnącym konsumpcjonizmem przemysł korporacyjny oraz łaknący rozgłosu i zaistnienia kontrowersyjni artyści wprowadzają chaos, dezorientację, a niekiedy nawet niebezpieczeństwo dla społeczeństwa. Rozprzestrzeniająca się obecność seksu, brutalności bez najmniejszych wątpliwości ma wpływ na wszystkich ludzi.

Biorąc pod uwagę wszystkie elementy składające się na świat filmów snuff, nie możemy zaprzeczyć jego istnienia. Jest to czynnik niezbędny dla niektórych artystów, dla ich wyrazu. Nie możemy również oceniać ludzi przez pryzmat oglądanych przez nich filmów. Jest dla nas oczywiste, że kinematografią, jak większością działalności człowieka, rządzą ogromne korporacje i machiny showbiznesu, które muszą być bezustannie napędzane. Śmierć jest nieodłącznym elementem naszego istnienia. To jak zostanie ona przedstawiona, zależy tylko od twórców. Do nas należy akceptacja, lub ewentualne odrzucenie formy oraz trzymanie ręki na pulsie.

A czym są Snuffy w powieści Wiktora Pielewina?

W powieści Wiktora Pielewina – S.N.U.F.F. jest „on” (snuff) jakby podstawą nowej religii, a zarazem kluczowym narzędziem współczesnej manipulacji.

„Po co ludzie kręcą snuffy?” – to pytanie wielokrotnie pada w powieści Pielewina.

Tak o tym mówi sam autor:

„Ludzie (…) dobrze zapamiętali, że wojny się rozpoczynają, kiedy filmy i wiadomości zamieniają się miejscami. Dlatego ci, co przeżyli, postanowili połączyć je w jedną całość, by nigdy już nie miało miejsca takie fałszerstwo. Ludzie postanowili stworzyć »kinowości« – uniwersalny real, który jak żywa arteria połączy real i fantazję, sztukę i informację. Ta nowa rzeczywistość miała być trwała i stała. Prawdziwa jak samo życie i na tyle jednoznaczna, by nikt jej nie mógł odwrócić czy postawić na głowie. Miała łączyć dwie główne energie życia ludzkiego – miłość i śmierć, ukazane prawdziwie. Tak powstały snuffy i zaczęła się epoka postinformacyjna, w której żyjemy”.

Kluczowy dla zrozumienia książki „S.N.U.F.F” jest więc fakt, że owe snuffy Bizancjum to twory mające na celu strzeżenie pewnego ładu we Wszechświecie. Natomiast Orkowie są niejako uosobieniem wszystkich wad ludzkości.

Premiera 01.10.2018 roku

W ofercie przedsprzedaży – http://tylkorelaks.pl/757-snuff-9788381191715.html