Kategorie produktów
Wydawnictwo PSYCHOSKOKWydawnictwo PsychoskokAktualnościRosja to nie kraj. To stan umysłu

Rosja to nie kraj. To stan umysłu

6 października 2017 / Agnieszka
Rosja – największe państwo na świecie pod względem powierzchni, położone na wschód od Polski, rozciągające się przez północną część Azji po Ocean Spokojny. Kraj z bogatą, choć trudną historią. Wiele działo się na przestrzeni wieków w Rosji, wielu rosyjskich pisarzy starało się też, w duchu realizmu, oddać koloryt danej epoki w swoich dziełach. A było co opisywać.

Gdyby tak zapytać przeciętnego Polaka na ulicy, które książki z literatury rosyjskiej przeczytał, albo chociaż je, daj Boże, kojarzy, zapewne padłyby dwa tytuły, na zmianę z dwoma nazwiskami. Chodzi oczywiście o ,,Mistrza i Małgorzatę” Michaiła Bułhakowa oraz ,,Zbrodnie i karę” Fiodora Dostojewskiego – klasyki literatury światowej. Każdy, kto czytał, ten wie: w tych, nie bójmy się użyć stwierdzenia, wybitnych dziełach po prostu pachnie Rosją. Pachnie, a i czasami śmierdzi, kiedy trzeba. Wprawdzie są to lektury, gdzie głównym zamysłem nie było odtworzenie atmosfery Rosji jako takiej – raczej pokazanie ogólnoludzkich, ponadczasowych prawd. Jednak tło, na którym rozgrywała się akcja obu książek, to, rzecz jasna, istotny i na pewno niezbędny element w układanych przez dziewiętnastowiecznych autorów historiach.

Nie ma więc co zarzucać takiemu przeciętnemu Polakowi ignorancji lub czegoś jeszcze gorszego: ,,Mistrz i Małgorzata” oraz ,,Zbrodnia i kara” to lektury znane, pojawiające się w głowie… ot tak. Wobec tego warto by było przejść wówczas do kolejnego, bardziej ogólnego pytania, a mianowicie: z czym się Panu, albo Pani kojarzy Rosja? Wiemy dobrze, i nie jest to tajemnicą, że świat od dawien dawna obrasta w stereotypy. I w taki sposób mamy na przykład stereotyp Polaka-cebulaka z kultowymi już skarpetkami do sandałów, złodzieja i biedaka, operującego znanym – także obcokrajowcom! – przecinkiem z pierwszą literą ,,k” (a co dalej, każdy się domyśla). Jaki jest natomiast stereotyp Rosjanina? Od paru lat w Internecie krąży na ten temat jedno zdanie, a mianowicie: ,,Rosja to nie kraj. To stan umysłu”. Na YouTubie oraz Facebooku, aż roi się od zabawnych filmików, mających przedstawiać autentyczne sytuacje, często wysoce niedorzeczne – prosto z Rosji, od wschodnich, czasami niespełna rozumu, sąsiadów. Poza tym dla wielu Polaków i nie tylko, Rosjanin to najzwyczajniej w świecie pijak. Na Nonsensopedii można przeczytać o tym, że w składzie narodowościowym tegoż kraju aż 130% stanowią alkoholicy i 0% ludzie. A to ciekawe…

Ale Rosja to dla Polaka również, a może przede wszystkim ZSRR. I nie trzeba chyba tłumaczyć dlaczego. Warto tutaj po prostu oddać głos temu, który w bezkompromisowy sposób obnaża ustrój tamtych czasów, czyli Andriejowi Płatonowi, autorowi książki zatytułowanej ,,Wykop”. To tak zwana antyutopia, czyli utwór traktujący o społeczeństwie przyszłości, gdzie obywatel – członek społeczeństwa – nie ma prawa czuć się w nim wolnym. Andriej Płatonow napisał ją w roku 1930, ale nie doczekał się publikacji za życia. ,,Wykop” został legalnie wydany dopiero w roku 1987 i chciałoby się powiedzieć: nic dziwnego. Książka jest bowiem ostrą satyrą na ZSRR z czasów planu pięcioletniego, satyrą groteskową, ponurą, ironiczną, naturalistyczną, a nawet surrealistyczną. Można powiedzieć, że jest to rodzaj społecznej przypowieści, absurdalnej prozy egzystencjalnej, w której pokazane zostały okrucieństwo, bezmyślność władzy, sowiecka rzeczywistość.

Co jednak ze współczesnością? Jak Rosjanie patrzą na otaczającą ich rzeczywistość? Doskonałą propozycją dla spragnionych groteski rosyjskiej, ale tej bardziej aktualnej jest ,,Miłość do trzech zuckerbrinów” autorstwa współczesnego prozaika Wiktora Pielewina. Nie da się ukryć, że tytuł książki chwyta i intryguje – jak można się domyślić, ostatnie słowo to zlepek nazwisk dwóch XXI-wiecznych twórców-gigantów w Internetowej przestrzeni: Sergeya Brina (tego od Google) i oczywiście Marka Zuckerberga (Facebook, a jakżeby inaczej). ,,Miłość do trzech zuckerbrinów” to powieść – satyra ukazująca jednostkę wobec chorego systemu. Zniewoloną sztywnymi ramami społecznymi, konsumenta absurdalnego życia w absurdalnym kraju. Pielewin ukazuje rzeczywistość zdegradowaną. Współczesne społeczeństwo uwikłane w konsumpcjonizm, Internet, terroryzm i wiele innych większych i mniejszych ,,niewoli”. Czyni to w sposób dosadny, bezkompromisowy, czasami wulgarny, ale – ponad wszystko – szczery.

Jak coś cię boli, masz hemoroidy! Dla tych, co nie kumają, Kiesza zostawił pod fotożabą link do kryptopornusa, nakręconego uprzednio przez ukraińską bezpiekę, gdzie jakiś postępowy żurnalista powiadał to samo do swego partnera, tylko że po rosyjsku. Kiesza dodał od siebie, że nie wiadomo, dlaczego zachowanie seksualne godne rzymskiego wodza, uważa się na Ukrainie za materiał kompromitujący. Czy chodzi o to, że dziennikarzyna, posuwając partnera w zadek, przemawia po rosyjsku?

Kto rządzi naszym światem?

,,Wykop” Andrieja Płatonowa i ,,Miłość do trzech zuckerbrinów”Wiktora Pielewina to książki, które dzieli przepaść czasowa i pewien kontekst historyczny, ale okazuje się, że… nic większego! Obie zostały przetłumaczone przez Aleksandra Janowskiego, obie też pokazują Rosję jako kraj chorego systemu. Czy to ZSRR, czy współczesny konsumpcjonizm w epoce Internetu – nie mamy szans, według autorów, aby być tutaj wolnym, a człowiek jest jednostką zniewoloną przez świat. Obaj autorzy sprawnie operują groteską i satyrą, ukazując Rosję w krzywym zwierciadle. Robią to w sposób odważny, posługując się przerysowanym językiem. W,,Wykopie” jest to paplanina w duchu nowomowy, w ,,Miłości do trzech zuckerbrinów” potocyzmy i wulgaryzmy. Wydaje się więc, że wytworzone przez internautów powiedzenie: ,,Rosja to nie kraj. To stan umysłu” nie jest tylko złośliwym wymysłem, ale ma solidną motywację. Musi być w tym jakieś ziarenko prawdy – ba, może nawet ziarno. Zatem warto sięgnąć po wyżej wymienione propozycje rosyjskich autorów, aby samemu się o tym przekonać. Действительно!