Kategorie produktów
Wydawnictwo PSYCHOSKOKWydawnictwo PsychoskokAktualnościO drodze do szczęścia, którego każdy z nas szuka…

O drodze do szczęścia, którego każdy z nas szuka…

10 listopada 2016 / Agnieszka
Literatura kobieca cieszy się ostatnio dużą poczytnością. Z reguły mężczyźni po nią nie sięgają, ale to tak tylko teoretycznie, gdyż w praktyce można dostrzec całkiem inne zjawisko.

Nie każda też pozycja tego działu musi oznaczać kolejną opowiastkę o niespełnionej miłości. Czasem tytuł, prócz zaciekawienia, może mile zaskoczyć prezentując swoją treścią coś na co tak naprawdę czytelnik nie był przygotowany.

Podobnie jest z debiutancką powieścią Mai Chmiel pt: „Sięgając marzeń”. Książką napisaną z pewną dozą humoru i niestroniącą od błyskotliwych dialogów, aczkolwiek poruszającą ważne aspekty życia. Pełna zwrotów akcji, zabawnych sytuacji oraz niedomówień wynikających z mocno zarysowanych, przez autorkę, cech charakteru bohaterów.

Maja Chmiel kreuje w swojej powieści obraz trzech kobiet – przyjaciółek, które wciąż szukają swojego szczęścia. Pragnące czegoś więcej, niż tylko zwykłej, szarej rzeczywistości i rutyny dnia codziennego, wyruszają w podróż, poniekąd zmuszone zaistniałą sytuacją. Wszystko za sprawą jednej z bohaterek – Izki, która chce odnaleźć biologiczną matkę i mając jedynie oparcie w Ewce oraz Jolce prosi je o pomoc.

Prawdziwa przyjaźń zobowiązuje…

Wsiadają więc do starego peugeota i wyruszają w poszukiwaniu przeszłości Izki. I tutaj cała prawda, krok po kroku, a może kilometr po kilometrze, wychodzi na jaw. Tolka, jako nosicielka ZPW – Zespołu Pecha Wielopokoleniowego i jedynaczka nadopiekuńczej matki, w sposób dosadny oraz lekko krytyczny przedstawia swoje stanowisko dotyczące związków. Ciężko jej zaakceptować postawę Ewki – żony, matki, która w tej roli spełnia się bez dwóch zdań, jednak nie potrafi przerwać toksycznego związku z mężem notorycznie ją zdradzającym. Także niezbyt budujące doświadczenia Izki oraz rozpad jej związku z Krzyśkiem, dla którego dopasowanie to sprawa najwyższej rangi, jeszcze mocniej ją utwierdzają w swoich przekonaniach na temat mężczyzn.

Życie nigdy jej nie rozpieszczało. Wychowała się w domu dziecka, gdzie zostawiła ją matka tylko na chwilę, „aby załatwić sprawy osobiste” i już nie wróciła. Izka miała wtedy sześć lat.

Co by było jednak bez facetów? Bohaterki są skazane na ich pomoc… i tu pojawia się światełko w tunelu

Może ZPW to tylko wymówka, próba usprawiedliwienia własnej klęski na linii ognia kobieta – mężczyzna? Może istnieje nadzieja, iż nie każdy osobnik rodzaju męskiego, okazuje się wybrakowanym materiałem na męża, a zdrada nie zawsze musi być wpisana w ryzyko małżeństwa?

Ona rzecz jasna wie wszystko najlepiej, ja przebieram jak w rękawiczkach, a facetów wolnego stanu jest jak grzybów po deszczu. Nie pojmuję toku jej rozumowania. Wiadomo, że to ja będę z kimś dzielić swoje życie, ja komuś powierzę najskrytsze marzenia, tajemnice i uczucia. Nie dociera do niej ten fakt i jakich bym nie użyła argumentów, zawsze będę na straconej pozycji. Założenie odgórne niczym nienaruszalne, boskie prawo.

Lekka i przyjemna książka przedstawiająca, jakże „poukładany” świat każdej z bohaterek. Dowcipna oraz zabawna, lecz niestroniąca od tematów ważnych, jakimi są: samotność, zdrada, miłość oraz niepewność. To opowieść o poszukiwaniu szczęścia i sensu życia, w obliczu tylu niewiadomych. To zmiany, na które nasze bohaterki nie są w pełni przygotowane. Wartości, dzięki którym może łaskawszym okiem spojrzą na ludzi, świat, a przede wszystkim mężczyzn… osobniki rodzaju męskiego, które mimo wszystko nie należą do ginącego gatunku.

To książka do ostatniej strony trzymająca czytelnika w napięciu, by na końcu pozostawić go w zadumie własnych refleksji…

Zachęcamy do zapoznania się z debiutem literackim Mai Chmiel.