Kategorie produktów
Wydawnictwo PSYCHOSKOKWydawnictwo PsychoskokAktualnościŁowca – powieść post-apokaliptyczna Marka Zatwarnickiego

Łowca – powieść post-apokaliptyczna Marka Zatwarnickiego

7 maja 2020 / Agnieszka

Po wielkiej (1500-stronicowej) Nowej Kartaginie Marka Zatwarnickiego przyszedł czas na dokonanie bardziej kameralne, choć nie mniej znaczące. Motto z Apokalipsy świętego Jana (14, 15), poprzedzające jego najnowszą powieść, nie powinno nikogo zmylić…

Zapuść Twój sierp i żniwa dokonaj,
bo przyszła już pora dokonać żniwa,
bo dojrzało żniwo na ziemi!
Ap 14,15

Książka Marka Zatwarnickiego Łowca nie jest o tym, co nas na pewno czeka, bo zostało zapisane w świętej Księdze, tylko o tym, co nastąpi później (albo wcześniej – zależy od punktu widzenia). Tam, gdzie płynie czas (panta rhei), zawsze będzie jakieś „potem”. Po apokalipsie też.

Tytułowy Łowca jest jedną z kluczowych postaci – obok Generała, Porucznika, Drwala, Stolarza, Hodowcy, Kucharki i Żony; można się domyślić – postaci ocalałych, czyli postapokaliptycznych, które walczą w Wiosce o przetrwanie, choć jeszcze nie wiadomo, czy warto, ale zmusza ich do tego instynkt. Postaci, które mają dzieci – Adama, Marię… I Ewę, która dopiero miała się narodzić. I wrogów poza Wioską i Jaskinią – bandy, a zwłaszcza Bestię. Łatwo nie jest – niczego innego zresztą nie można się spodziewać.

Łatwiej zapamiętać urywki Antygony i Króla Edypa czy opowieści o starożytnym Rzymie i cesarzu Neronie, niż zdobyć coś (mięso) do jedzenia, by przetrwać kolejny dzień i kolejną noc po tym, co się wydarzyło.

„Neapol, drugie Pompeje” – brzmiała zapowiedź telewizyjnego materiału, w którym spikerka donosiła: „Wybuchł Wezuwiusz. Liczba ofiar śmiertelnych przekracza dwa miliony, a erupcja była kilka razy silniejsza od tej, która zniszczyła Pompeje…”.

Można się domyślić, że postaci z Wioski wcześniej zajmowały się czymś innym i były całkiem innymi postaciami, w dodatku na pewno małą literą. Czy z tego powodu mniej ważnymi? Teraz nie ma to już żadnego znaczenia. Znaczenie ma za to Obcy, który pojawia się w Wiosce.

Fantasy? Science-fiction, jak się kiedyś mówiło? Być może. Oczywiście fiction, jaką można przeciwstawić non-fiction, która kończy się tak (tam), jak (gdzie) się zaczyna:

– On albo ja – szepnął ze łzami w oczach. Potem wziął głęboki wdech, uniósł broń i oddał strzał. Lasem przetoczył się huk, na ziemię upadło bezwładne ciało. Śnieg spłynął krwią.