Kategorie produktów
Wydawnictwo PSYCHOSKOKWydawnictwo PsychoskokAktualnościKsiążka – wyzwanie!!! przeczytaj i osądź

Książka – wyzwanie!!! przeczytaj i osądź

30 kwietnia 2018 / Agata
Po niektóre książki sięgają jedynie Czytelnicy, niebojący się wyzwań. Skomplikowana fabuła, wielowymiarowy przekaz, wstrząsające opisy odstraszają wielu. Zmierz się z książką, która nie tylko szokuje! Spróbuj zrozumieć i osądź!

Większość z nas ma swoje gatunkowe upodobania i czytelnicze nawyki. Oznacza to, że najczęściej wybieramy książkę, która wpisuje się w obszar naszych zainteresowań. Tym samym już na etapie poszukiwań lektury decydujemy, z czym chcemy się zmierzyć, jednocześnie, automatycznie pomijając wiele wartościowych pozycji.

Warto zmienić przyzwyczajenia. Są książki, po które sięgają tylko Czytelnicy, którzy nie boją się wyzwań. Inni nie chcą nawet próbować, bojąc się, że nie zrozumieją przekazu. Nikt nie lubi czuć się zakłopotany. Łatwiej jest nie spróbować niż zmierzyć się z ewentualną, intelektualną porażką. Tym sposobem świadomie nie zwracamy uwagi na wiele intrygujących lektur. W efekcie wiele nas omija, o czym nie przekonają się ci, którzy nie podejmą czytelniczego wyzwania.

Najprościej jest nie myśleć o tym, że inni próbują swoich sił. Pozostając przy stałych, przewidywalnych czytelniczych upodobaniach zyskujemy znany sobie „bezpieczny” komfort czytania. Trudna książka to ryzykowne wyzwanie, które podejmą tylko najbardziej zdeterminowani. Obawiający się porażki poddadzą się już na etapie poznawania okładki, czy opisu. Wzmianka o kontrowersyjnej tematyce, ukrytych treściach, czy dosadnym języku szybko zniechęca, znacząco obniżając chęć przeczytania. Lęk tłumi ciekawość, a konieczność wysilenia się obniża zapał. Tym sposobem na „polu bitwy” pozostają tylko najlepsi.

„Miłość do trzech zuckerbrinów” to książka, którą niewielu zechce i zdoła przeczytać. Fakt, że jest to powieść topowego, współczesnego, rosyjskiego prozaika wielu bardziej odstrasza, niż zachęca do czytania. Autor należący do grupy najbardziej znaczących twórców światowej kultury budzi swego rodzaju postrach. Status najbardziej wpływowego intelektualisty Rosji pozwala przewidywać, że nie jest to zwykła i łatwa lektura. Z całą pewnością możemy być pewni, że treść zawiera intrygujące aluzje.

Przeraża także gatunek. Postmodernistyczne, groteskowe, naszpikowane aluzjami fantasy brzmi groźnie. Niewielu zdoła otwarcie przyznać, że nigdy wcześniej nie zetknęło się z podobną propozycją. Niewielu również spróbuje nie ulegać pierwszemu, mylnemu wrażeniu. Prościej jest przecież pominąć temat.

Warto zwrócić uwagę na elementy, które odstraszają większość czytelników. Treść zmyślnie omija cenzurę, ukazuje społeczeństwo internetu, konsumeryzmu, niewolnictwa informacyjnego, terroryzmu i seksu. Nie jest to bowiem przewidywalna fantastyka, lecz obrazowe odniesienie do znanej nam rzeczywistości. Prawdę trudno dopuścić do świadomości, ale może warto? Wiele osób stara się pomijać fakt, że w terminie „Zuckerbring” kryją się imiona założycieli dwóch gigantów internetowego świata. Jest to Sergey Brin (Google) i Mark Zuckerberg (Facebook). Kim jest trzeci wspomniany w tytule? Niektórzy, zamiast poznać odpowiedź i przekonać się, kto rządzi naszym światem, wolą żyć w nieświadomości. W takowej sytuacji opisane na łamach książki zniewolenie staje się przerażająco realne.

Kto rządzi naszym światem?

Do czytania niejednego zniechęciły obrazowe opisy i porównania. Zuckerbriny jawią się jako potrójny wirus. Przy czym wirusy komputerowe zabijają podobnie jak dawniej AIDS i Ebola, ale unicestwić można je tylko wraz z zarażonym człowiekiem. Zarażenie przebiega nieświadomie dla jednostki. Objawy można teoretycznie rozpoznać, ale przecież lekarstwo nie istnieje. Wizja jest naprawdę potworna, bo okazuje się, że korzystając z internetowej przestrzeni, możemy nawet nie zdawać sobie sprawy, że staliśmy się marionetkami. System nie wychwyci nieprawidłowości, ale w realu… Ta wiedza przeraża, dlatego niektórzy nie powinni nawet próbować mierzyć się z książką. Hasła takie jak terrowirus, czy pornozombie na zawsze pozostają w pamięci. Wyzwanie, by przeczytać i osądzić tę książkę kierowane jest jedynie do czytelników niebojących się wyzwań.

„Miłość do trzech zuckerbrinów” czeka na odważnych. A jeszcze tej jesieni nadejdzie „SNUFF”. Kolejna powiesić Pielewina, która opowiada o kulturze przyszłości. Czasie wielkich możliwości, wyzwań i ryzyka. Nie wszystko zdołamy bowiem przewidzieć. Zaskakująca antyutopia, czyli S.N.U.F.F. to klejona książka tylko dla odważnych. Wielu odstraszy pełna podtekstów treść, dosadny język, aluzje. Rzadko kto będzie chciał analizować wielopłaszczyznową fabułę. Pozycję można przecież traktować jako historię tytułowego S.N.U.F.F.-a, ostrzeżenie przed technokracją, czy polityczną satyrę na wojnę.

Treść odnosi się także do jeszcze jednego istotnego wątku. Trudno będzie go nie zauważyć, dlatego na pewno zniechęci tych, którzy nie mają śmiałości poruszać tematów, o których mówił cały świat. S.N.U.F.F odnosi się do współczesnego konfliktu Rosji i Ukrainy. Fantastyka splata się z upolitycznioną fabułą. Nie każdy będzie chciał i potrafił to udźwignąć.

Osoby, które nie zdołają odważyć się, by sięgnąć po „Miłość do trzech zuckerbrinów”, nie powinny bez namysłu próbować przeczytać „S.N.U.F.F.-a”. W efekcie możemy bowiem nie podołać treści i zrezygnować w trakcie czytania. By podjąć wyzwanie, należy przeczytać i spróbować zrozumieć książkę. Tylko wówczas można spróbować ją osądzić, co nie uda się każdemu.