Kategorie produktów
Wydawnictwo PSYCHOSKOKWydawnictwo PsychoskokAktualnościFawele. Brazylijskie dzielnice nędzy

Fawele. Brazylijskie dzielnice nędzy

18 września 2017 / Agnieszka

Każdego roku Brazylia przyciąga tysiące turystów. Najczęściej zmierzają oni do Rio de Janeiro, by pokłonić się przed figurą Chrystusa Odkupiciela lub uczestniczyć w karnawale. Nie ulegajmy jednak złudzeniu. Tuż obok przepychu znajdziemy fawele, brazylijskie dzielnice nędzy.

Brazylia jest największym pod względem powierzchni i liczby mieszkańców państwem Ameryki Południowej. A także piątym pod względem wielkości państwem świata. Jedynie przez ten kraj przebiega równik i zwrotnik Koziorożca. Klimat zachęca do aktywnego wypoczynku. Dlatego, jeśli starczy nam sił, możemy wybrać się na teren jednej z trzech, zlokalizowanych tu krain geograficznych. Przemierzając Wyżynę Gujańską, Wyżynę Brazylijską, czy Nizinę Amazonki, zachwycimy się malowniczą florą. Najpewniej oniemiejemy, również podziwiając przedstawicieli tamtejszej fauny. Kolorowe papugi, czy maleńkie kolibry przywodzą na myśl Eden. Musimy jednak uważać, by nie natrafić na zdradliwą anakondę, drapieżne piranie, czy jaguara.

Malownicza Brazylia to kraj pełen kontrastów, które odnajdziemy na każdym kroku. Turyści cyklicznie odwiedzają to miejsce, by obcować z pięknem przyrody. Niesłabnącą popularnością cieszą się również pielgrzymki, czy wycieczki do stolicy kraju.

Oczywiście nie można pominąć słynącego z plaż Rio de Janeiro, drugiego co do wielkości miasta Brazylii. Właśnie tutaj stoi majestatyczny posąg Chrystusa Odkupiciela. Ulicami Rio każdego roku przechodzi również uliczny karnawał. Miliony ludzi w tanecznym kroku świętuje przed Popielcem, wyznaczającym początek Wielkiego Postu. Rio de Janeiro, uznane za jedną z najnowocześniejszych metropolii na świecie ma również swoją ciemną stronę.

Chcesz poznać życie w fawelach, przeczytaj książkę Karoliny Kozioł „Poszukiwacz marzeń. Z kamerą na wojnie w Brazylii”.

Właśnie w Rio de Janeiro znajdują się dzielnice nędzy, czyli fawele. Miejsca zamieszkiwane przez najuboższych. Ludzie gnieżdżą się w domach zbudowanych z najtańszych materiałów. Na budulec niejednokrotnie wykorzystuje się materiały odzyskane z innych domów, deski, blachy, czy tekturę znalezioną na śmietniskach. Bieda i brak perspektyw spycha na margines społeczeństwa. Musimy jednak pamiętać, że mieszkańcy faweli także mają marzenia.

Termin fawele wywodzi się od nazwy rośliny porastającej wzgórza wokół Rio de Janeiro. Dawniej miasto było stolicą Brazylii, w której w roku 1890 osiedlili się wyzwoleni niewolnicy. Choć niewolnicy rozpoczynali na tych terenach nowe życie, za pierwszą fawelę należy uznać „osiedle” wybudowane przez weteranów tzw. Wojny Canudos.

 

  • Co piąty mieszkaniec Rio de Janeiro zamieszkuje w fawelach.

  • W latach 90. Michael Jackson nagrał teledysk do utworu „They Don’t Care About Us” w faweli Santa Marty.

 

 

Był rok 1897, gdy ponad 20 000 żołnierzy, po zakończeniu wojny przybyło do Rio. Rząd zakłopotany ówczesną sytuacją zezwolił, by weterani osiedlili się, na wzgórzu Morro da Providência. Rosnąca tam roślina sprawiła, że z czasem miejsce nazwano, Morro da Favela. Pozbawieni środków do życia weterani wiedli biedne życie, zamieszkując w niechlujnych barakach. Z czasem na kolejnych wzgórzach pojawiały się kolejne, prowizoryczne budowle, które zawsze nazywano fawelami.

Dziś fawele, które od lat dwudziestych XX wieku stawia się oficjalnie, zamieszkują biedni Brazylijczycy, którzy w cieniu wielkich miast szukają schronienia. Brazylijski rząd nie potrafi zaradzić sytuacji, dlatego fawele rosną w siłę.

Mieszkańcy faweli każdego dnia walczą o życie. W większości baraków brakuje elektryczności, urządzeń sanitarnych i bieżącej wody. Głód i szerzące się choroby sprawiają, że wskaźnik śmiertelności jest bardzo wysoki. Prawie żaden mieszkaniec faweli nie może liczyć na bezpieczne, zdrowe i długie życie.

Zainteresowanie favelami wzrasta. Coraz częściej znajdują się osoby, chcące opowiedzieć światu o fawelach i żyjących tam ludziach. Nadzieja, że kiedyś będzie można odmienić los tych miejsc, nie pozwala przestać myśleć, iż w jakiś sposób można i trzeba pomóc.

Strach o własne życie powstrzymuje wielu. W fawelach występuje przestępczość narkotykowa, wysoki wskaźnik zabójstw, a gangi bezustannie walczą ze sobą. Tym samym, nie można się dziwić, że media docierają jedynie do przedsionka. Hasło fawele budzi ciekawość, ale czy światu wystarczą pobieżne informacje?

W barakach żyją ludzie tacy jak my. Bardzo chcą, choć nie mogą niczego zmienić. Mieszkańcy faweli mają także marzenia. Chcący je poznać powinni sięgnąć po książkę Karoliny Kozioł „Poszukiwacz marzeń. Z kamerą na wojnie w Brazylii”.