Kategorie produktów
Wydawnictwo PSYCHOSKOKWydawnictwo PsychoskokAktualnościDawka humoru w powieściach Michała Krupy

Dawka humoru w powieściach Michała Krupy

17 marca 2017 / Łukasz
Michał Krupa to pisarz młodego pokolenia, patrzący na świat z lekko przymrużonymi oczami. Pacyfista z wyboru, barbarzyńca z przekonań. W swoich książkach łączy w jedno przeciwności, dzieli to, czego teoretycznie podzielić się nie da. W charakterystycznym dla siebie stylu rozprawia się z tematami tabu oraz polskimi przywarami narodowymi. Przerysowana brutalność połączona z czarnym humorem stały się mocnymi i stałymi elementami jego twórczości.

Pierwszą książką tego autora był „Łosoś norwesko-chiński”, której tytuł mógł już wzbudzać zainteresowanie wśród czytelników. Maciej, główny bohater — zasadniczo jest typowym facetem z typowymi problemami osobnika w tym wieku. Okolice świeżo wybitej czterdziestki sprezentowały mu generalny kryzys egzystencjalny, w związku z którym młodemu duchem Prusowi zrodziła się w głowie potrzeba podsumowania dotychczasowego życia, najlepiej w postaci książki o samym sobie. W końcu świat Macieja jest zdecydowanie „maciejocentryczny” w konstrukcji. Jak na złość, mimo zadania pozornie prostego – weny brak. Z pomocą przychodzi dobry kolega, ofiarujący mu tydzień — w zamierzeniu — przenajświętszego, samotnego spokoju w luksusowym, odizolowanym od zwyczajnych problemów hotelu, gdzie Maciej miał opływać w błogiej inspiracji twórczej i jednoczyć się ze swoim dziełem życia. Czterdziestolatek znalazł się, niestety, w ogniu wydarzeń, które szybko przyćmiły te przeznaczone do opisania. Wprost z łoża z baldachimem wpadł w krzaki, stogi siana oraz stodoły, a co najważniejsze — w sam środek wojny polsko-norwesko-niemiecko-domowej z tajemniczymi dokumentami i piękną, lecz dość fatalną kobietą wymalowaną zarówno na wszystkich kartach jego nie tylko seksualnej wyobraźni, ale też na bitewnej chorągwi.

Jednak to nie był koniec przygód Macieja. Niedługo po „Łososiu norwesko-chińskim” wyszedł „Łosoś a’la Africa”. Tym razem dzięki bohaterom przenosimy się do Afryki, a bliżej do regionu, gdzie ma miejsce wojskowa misja pokojowa. Stacjonują tam głównie wojska polskie i amerykańskie, a ich przedstawiciele weszli w konflikt z rdzennym afrykańskim plemieniem, co rodzi szereg zabawnych, ale też mrożących krew w żyłach sytuacji. Powieść ta jest historią pełną zwrotów akcji, sensacyjnych wydarzeń, komicznych postaci, czasami abstrakcyjnych lub rubasznych wypowiedzi, ale przede wszystkim zawiera dużą dawkę wytrawnego humoru. Autor w sposób kunsztowny, z dużą dozą śmiechu, opisuje ludzi, wydarzenia i relacje międzyosobowe:

Dąb. Można by wiele o nim opowiadać. Nie był może bystry w działaniach operacyjnych, nie był też może zbyt rozwiniętym człowiekiem, z którym można by podjąć ciekawą dyskusję o sensie istnienia ludzkości na Ziemi, ale był niezrównany w pędzeniu bimbru. Z czego on go robił? Tego nie wiedział nikt i dlatego stał się mimochodem najbardziej strzeżonym członkiem naszego plutonu. A bimber spod jego ręki był przedni. Nawet amerykańcy ustawiali się w zapisy, by za grube dolary dostać choć manierkę.